poniedziałek, lutego 12, 2018

17.[PRZEDPREMIEROWO] TIM PEAKE - ZAPYTAJ ASTRONAUTĘ

17.[PRZEDPREMIEROWO] TIM PEAKE  - ZAPYTAJ ASTRONAUTĘ
Pamiętam, że od zawsze lubiłam filmy o kosmosie. ,,Armagedon" jest jednym z moich ulubionych  z kosmiczną tematyką w tle. ,,Pasażerowie", ,,Interstellar" zrobiły również na mnie pozytywne wrażenie. Kiedy otrzymałam propozycję recenzji książki Tima Peake - Zapytaj astronautę. Wszystko , co powinieneś wiedzieć o podróżach i życiu w kosmosie. Od razu się zgodziłam. Wiedziałam, że to będzie ciekawa lektura w sam raz dla mnie. 




Tim Peake to pilot i astronauta Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) pochodzący z Wielkiej Brytanii.
W 2016 roku ukończył misję Principia, w trakcie której przez pół roku pracował na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej Ekspedycji 46/47. Od lat jest ambasadorem brytyjskiej nauki i kariery w przestrzeni kosmicznej. Bardzo chętnie udziela się w mediach społecznościowych i uczestniczy w spotkaniach, promując naukę i inżynierię wśród uczniów szkół.
(źródło: http://www.wydawnictwokobiece.pl/produkt/zapytaj-astronaute/#)



TIM PEAKE


Pewnie nie raz patrzyliście w niebo, zastawiając się co dzieje się akurat w kosmosie. Książka Tima Peake zabierze Was w kosmiczną podróż od startu rakiety, po lądowaniu na stacji kosmicznej aż po powrót na ziemię. Brzmi ciekawie? Waszą ciekawość jeszcze zaostrzę, że są odpowiedzi na pytania typu: jaki smak ma jedzenie  kosmosie? Jak pierze się ubrania w kosmosie? Skąd na stacji kosmicznej czerpie się wodę? Jak śpi się na stacji kosmicznej? Jak pachnie kosmos? I wiele innych naprawdę interesujących informacji. 




Książka była dla mnie bardzo przyjemna w odbiorze. Forma pytanie - odpowiedź sprawiała, że czułam się jakbym to ja sama osobiście, rozmawiała z astronautą. Liczne zdjęcia, schematy, pozwalały dokładniej zrozumieć co autor miał na myśli. 
Książka jest podzielona na osiem działów, które szczegółowo omawiają daną tematykę jak np. szkolenie, życie i praca w międzynarodowej stacji kosmicznej czy powrót na ziemie. Mnie osobiście najbardziej pobadał się rozdział: życie i praca w międzynarodowej stacji kosmicznej. Dostałam odpowiedzi na wiele nurtujących mnie pytań. 
Moja ciekawość została zaspokojona. Otrzymałam również jeszcze nadzieje, że urosnę parę centymetrów muszę tylko na pół roku wylecieć w kosmos (mam 155 cm wzrostu). 
Podziwiam każdego astronautę, który ryzykuje własne życie w imię nauki. Imponujące dla mnie było to, że na stacji kosmicznej stworzyli mikrokapsułkę,  która skutecznie obniżała zawartość komórek nowotworowych w guzie. To jest nasza nadzieja na walkę z rakiem!
Mogę sobie tylko wyobrazić jak im musi być ciężko znosić rozłąkę z rodziną. Jednak wierzę, że widoki, które mogą zobaczyć jako nieliczni w jakimś stopniu  to rekompensuje.
Warto też wspomnieć, że liczne, szczegółowe i barwne opisy kosmosu oraz jak wygląda nasza planeta Ziemia ze stacji kosmicznej, niesamowicie działały na moją wyobraźnie. Miałam wrażenie, że mam na sobie skafander kosmiczny i wyruszam na spacer po kosmosie.
Polecam wszystkim miłośnikom kosmosu i nie tylko, każdy znajdzie tu coś dla siebie.


Moja ocena: 
8/10

PREMIERA JUŻ 15.03.2018!!




Informacje o książce:
Autor:
Tytuł:

Tim Peake

Zapytaj astronautę 

Data ukazania: 15.03.2018
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Rok wydania:2018
Oprawa:miękka ze skrzydełkami
Liczba stron:264



Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuje:





Miłego wieczoru życzy Czytamitu :*


piątek, lutego 09, 2018

16. TILLIE COLE - TYSIĄC POCAŁUNKÓW

16. TILLIE COLE - TYSIĄC POCAŁUNKÓW
Miłość to piękne uczucie, kiedy jeszcze jest odwzajemniona, jesteśmy w stanie góry przenosić. Bardzo lubię czytać książki o miłości. Swojego czasu czytałam tylko takie. Jednak dorosłam, zrozumiałam, że takie idealne uczucie jest tylko opisane w książkach w prawdziwym życiu walczymy z codziennością, czasami  z szarą rzeczywistością. 
W moje ręce trafiła powieść Tillie Cole - Tysiąc pocałunków. Spędziłam miłe oraz wzruszające chwile z głównymi bohaterami Poppy oraz Rune. 



Tillie Cole pochodzi z miejscowości zwanej Teesside w Wielkiej Brytanii. Została wychowana w otoczeniu matki, ojca, siostry, wielu zwierząt i koni. W jej żyłach płynie mieszanka krwi szkockiej i angielskiej. Tillie w  swoich dziełach, czerpie z obu kultur. 




Historia Rune'a w powieści, rozpoczyna się w chwili przeprowadzki chłopaka z Norwegii do miasteczka Blossom Grove w stanie Georgia. Miał wtedy pięć lat. Bardzo nie chciał mieszkać w nowym miejscu i mówić w innym języku. Wszystko zmieniło się w chwili, kiedy poznał Poppy, która była jego sąsiadką. Zaprzyjaźnili się a z mijającym czasem, zakochali się w sobie z wzajemnością. Byli nierozłączni do czasu kiedy w wieku 17 lat Rune'a, czekała ponowna przeprowadzka do dawnego domu w Norwegii. 
Chłopak załamał się. Jak miał zostawić swoją miłość życia? Jak pożegnać się z ukochaną?
Wyjechał, minęły dwa lata. Przez ten czas Poppy zerwała kontakt z chłopakiem. Z dnia na dzień przestała odpisywać, oddzwaniać. Pękło mu serce, odciął się od swoich bliskich. Zmienił się diametralnie. Nie rozumiał postępowania dziewczyny, aż do chwili kiedy na nowo stanęli naprzeciw siebie.
Czy miłość jest w stanie przetrwać wszystko? Dlaczego Poppy, która tak bardzo kochała Rune'a, odcięła się od niego? Co wydarzyło się w jej życiu, że postanowiła wyrzucić go ze swojego życia? Czy Poppy i Rune  odnajdą się  w nowej rzeczywistości?

Po przeczytaniu pierwszych rozdziałów, wiedziałam już co mnie czeka. Nie pomyliłam się. Historia Poppy i Rune'a bardzo przypominała mi historię bohaterów z książki Nicholasa Sparksa ,,Jesienna miłość". Fakt miałam w paru momentach łzy w oczach i bardzo mnie to poruszyło ale znałam już ten schemat postępowania z czytelnikiem.
Powieść ,,Tysiąc pocałunków" jest kolejna książką, gdzie autorka uświadamia mi, że nic co  dane nam w życiu, nie jest na zawsze. Ostatnim czasem na własnej skórze odczuwam kruchość życia, więc ta historia jeszcze bardziej pogłębia moją zadumę i smutek. Podziwiam optymizm Poppy do tych spraw, nie mam pojęcia czy ja potrafiłabym to tak wszystko znieść. W trakcie czytania, często denerwowała mnie postawa Rune. Nie rozumiem jak mógł tak bezczelnie odtrącić młodszego brata, który nic mu nie zawinił. Wiem, że miłość jest w stanie nas zaślepić ale bez przesady. 
Cała powieść, kręci się wokół miłości dwojga nastolatków. W moim odczuciu w prawdziwym, życiu, trudno znaleźć taki odpowiednik nieśmiertelnej i szczerej sympatii.
Mimo to muszę przyznać, że autorka pięknie opisała uczucie miedzy bohaterami pokazała, że miłość może wszystko przezwyciężyć. 
Jest to słodko-gorzka historia, warta zapoznania się. Nie czuje, żebym zmarnowała czas na tą powieść, wręcz przeciwnie miło było się choć na chwilę odciąć od pędu życia codziennego. 
Polecam, nic tak nie rozgrzeje jak głębokie i szczere uczucie!



Moja ocena: 6/10


Autor:
Tytuł: 

Tillie Cole

Tysiąc pocałunków
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania:2017
Oprawa:miękka
Liczba stron:432




Miłego wieczoru, życzy Czytamitu :*

środa, lutego 07, 2018

15. [PRZEDPREMIEROWO] AMY SCHUMER - DZIEWCZYNA Z TATUAŻEM NA LĘDŹWIACH

15. [PRZEDPREMIEROWO] AMY SCHUMER - DZIEWCZYNA Z TATUAŻEM NA LĘDŹWIACH

Witajcie w środę. 
Dziś mam dla Was ciekawą propozycję na mroźne wieczory. Lubicie oglądać kabarety, występy stand up? Ja bardzo. Mocne, grubiańskie żarty, bawią mnie najbardziej. Zazwyczaj ten świat kojarzy nam się z mężczyznami. A ja mam dla was autobiografię Amy Schumer - Dziewczyna z tatuażem na lędźwiach, pierwsza kobieta, która osiągnęła ogromy sukces na scenie stand up. 




Amy Schumer urodzona  1 czerwca 1981 w Nowym Jorku, jest amerykańską aktorką komediową specjalizującą się w stand-upie, dodatkowo scenarzystka oraz producentka.
Amy to  pomysłodawczyni, współproducentka, współscenarzystka oraz główna gwiazda komediowego serialu skeczowego ,,Inside Amy Schumer" emitowanego na Comedy Central od 2013 roku. Zagrała główną rolę i napisała scenariusz do komedii romantycznej ,,Wykolejona" (ang. Trainwreck, 2015). W filmie można odnaleźć liczne sceny autobiograficzne autorki.


Amy Schumer Monologue - SNL


Zwiastun filmu ,,Wykolejona"

Zawsze chciałam poznać świat osób występujących na scenie od kuchni. Amy mi  to umożliwiła. Kiedy rozpoczęłam lekturę, pierwszy rozdział o waginie utwierdził mnie w przekonaniu ,, ok, pośmiejemy się dziś dużo". Pomyliłam się. Oprócz licznych żartów o waginie, seksie, autorka pozwala poznać się od innej strony. 

Ściąga maskę żartownisia i mamy obraz kobiety, która ceni sobie spokój, kocha swoich najbliższych. Dodatkowo przeszła długą i nie usłaną różami drogę aby być dziś tu gdzie jest. 
Amy latami budowała swoją pewność siebie. Ciężką pracą dążyła do spełnienia swoich marzeń. Nigdy się nie poddawała choć nie miała w życiu łatwo. Rozwód oraz utrata majątku przez rodziców. Ciągłe niepowodzenia w miłości. Wszystkie jej traumatyczne przeżycia, sprawiły, że stała się bardzo zaradną osobą. Nie bała się podjąć żadnej pracy, byle mieszkać w swoim ukochanym Nowym Jorku. Imponuje mi jej siła, pewność siebie. Mogłam z tej książki wyciągnąć wiele ważnych wskazówek dla siebie. Dziękuje Amy.





Prywatne zdjęcia autorki oraz fragmenty pamiętnika pisanego w młodzieńczych latach sprawił, że czułam się jakbym siedziała na kawie z koleżanką. Chociaż w tym przypadku lepsze byłoby wino. 
Ostry, wulgarny język może niektórych oburzać, mnie akurat się bardzo podobał. Ten zabieg sprawił, że autorka jest dla mnie autentyczna i prawdziwa. Odnosiłam wrażenie, że wszystko co zostało napisane przez autorkę jest szczere.


Moja ciekawość jak wygląda życie sławnej osoby, została zaspokojona. Wiem, że ja bym się do tego nie nadawała, więc tutaj mój wielki szacunek dla Amy.
Jak już wspominałam, spodziewałam się ciągłych żartów i nie zawiodłam się ale były też wątki przy których się wzruszyłam. Rozdział pod tytułem ,,Mayci i Jillian" bardzo mnie poruszył. Amy uwzględniła w nim bardzo ważny temat. Zgadzam się z nią w 100 %. 

Jeśli chcecie widzieć co mnie tak bawiło a także wzruszyło, koniecznie sięgnijcie po autobiografię Amy Schumer - Dziewczyna z tatuażem na lędźwiach (jeśli jesteście pełnoletni dobrym dodatkiem do lektury będzie wino a jak nie to wasza ulubiona czekolada). Poprawa humoru gwarantowana!

Premiera książki już 02.03.2018!




Informacje o książce:
Autor:
Tytuł:

Amy Schumer

Dziewczyna z tatuażem na lędźwiach
Data ukazania: 2018.03.02
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Rok wydania:2018
Liczba stron:352 + 16 (wkładka)
               



Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję:

Miłego wieczoru życzy Wam, Czytamitu :*


niedziela, lutego 04, 2018

14. DOMINIKA VAN EIJKELENBORG - TKANKI

14. DOMINIKA VAN EIJKELENBORG - TKANKI
Z czym kojarzy się Wam z serce? Pewnie z miłością. Nie raz w młodości pewnie rysowaliście wielkie serca a w środku napis ,, Dla Mamy" lub pisaliście, imię swojego obiektu westchnień. Ogólnie serce ma same przyjemne skojarzenia.
Dla głównej bohaterki książki ,,Tkanki" Evi Brouwer, serce to narząd, który nie pracuje jak należny. Jest wadliwy i przez niego młoda dziewczyna nie może korzystać z pełni życia. Zdarza się cud na który, czeka każdy oczekający na przeczep. Jest dawca! Operacja kończy się powodzeniem i tu powinien nastąpić happy end. Jednak nie w tym przypadku. Evi czuję, że nie jest sobą, ktoś lub coś nią steruje. Mama nastolatki Chantal Simons widzi przemianę swojego dziecka i nie podoba się jej to. Podświadomość jej podpowiada, że coś jest nie tak. Czy serce Finyi bijące teraz w ciele Evi przejmuje kontrolę nad dziewczyną? Czy serce naprawdę nie zapomina?




Dominika van Eijkelenborg pochodzi z Suwalszczyzny, studiowała i pracowała w Krakowie. Obecnie mieszka w Holandii. Z wykształcenia jest pedagogiem, z zamiłowania łuczniczką i entuzjastką jogi, a z wymarzenia pisarką. 
(źródło informacji: http://lubimyczytac.pl/autor/111211/dominika-van-eijkelenborg)

Przyznam się Wam, że to moje pierwsze spotkanie z autorką. Jakie było moje zaskoczenie, że jest polką. Dowiedziałam się dopiero po przeczytaniu.

W połowie lektury, myślałam, że będę tu składać zażalenia ale autorka bardzo dobrze się wybroniła. Miałam narzekać na przesyt informacji, na wielowątkowość bez składu i ładu. A tu proszę, wszystko zostało połączone w spójną całość. Poza tym ostatnie 150 stron, pochłonęłam jednym tchem. Akcja nabrała niesamowitego tempa co osobiście bardzo lubię. Jedynie do czego mogę się przyczepić to zbyt długie opisy, które czasami mnie męczyły i z utęsknieniem czekałam na dialogi między bohaterami. 

Autorka uświadomiła mi jak kruche jest nasze życie. Jedna chwila, choroba zmienia wszystko odbierając to co najcenniejsze. Temat przeszczepów narządów jest bardzo ważny. Dobrze, że autorka podjęła się go w swojej książce. Ja w stu procentach popieram pobieranie narządów jeśli ma to komuś uratować życie. Jednak jestem także w stanie zrozumieć rozpacz matki, która widzi, że jej córka oddycha (dzięki maszynie). Jak ona ma zrozumieć, że jej dziecka nie ma wśród żywych a jego organy można pobrać i uratować komuś życie kosztem drugiego. Sytuacja dla mnie nie do wyobrażenia. 

Imponowała mi determinacja matki Evi przez cały czas walczyła o swoje dziecko. Jej zawziętość, ciągła opieka nad córką, sprawiła, że sama zaniedbała siebie oraz swoje małżeństwo. Ale jaka matka myśli o takich rzeczach kiedy wie, że dziecku grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Chantal miała doskonały kontakt z córką, po przeszczepie wszystko się popsuło. Kobieta nie wierzyła, że to pewnie hormony, nastoletni bunt. Ona czuła i widziała, że jej Evi nie jest sobą. 
Evi w moim odczuciu przez całą powieść nie pokazała swojego prawdziwego ja. Najpierw spoglądamy na nią przez pryzmat choroby. Po przeszczepie, kontrolę nad nią mają wspomnienia i uczucia Finyi a gdzie ona sama w tym całym chaosie? 

Książka pozostawia po sobie dobre wrażenie. Ostatnim czasem czytam dużo thrillerów. Ten jest inny. Nie ma tu lejącej się krwi, morderstw. Za to jest lekkie napięcie oraz ogromna ciekawość co będzie dalej. Polecam Wam. Przekonajcie się sami co potrafi zdziałać tkankowa pamięć.





Premiera książki już 16.02.2018 !! Lektura obowiązkowa dla wszystkich fanów thrillerów!




Za książkę do recenzji, serdecznie dziękuje: 




Informacje o książce:
Autor:
Tytuł

Dominika van Eijkelenborg

Tkanki
Data ukazania: 2018.02.16
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Rok wydania:2018
Oprawa:miękka ze skrzydełkami
Liczba stron:450

piątek, lutego 02, 2018

13. GRZEGORZ KUBICKI, MACIEJ DRZEWICKI - ANIA

13. GRZEGORZ KUBICKI, MACIEJ DRZEWICKI - ANIA
W tym roku postanowiłam, że oprócz czytania moich ulubionych kryminałów oraz obyczajowych powieści. Urozmaicę swój smak czytelniczy o coś zupełnie innego.
Będąc w środę w bibliotece i widząc na półce biografię Anii Przybylskiej wiedziałam, że  muszę ją przeczytać. Nie miałam pojęcia czego się spodziewać. Nie sądziłam, że tak wciągnie mnie historia aktorki. Biografię stworzyli Grzegorz Kubicki oraz Maciej Drzewicki, dziennikarze ,,Gazety Wyborczej Trójmiasto".





Aktorki Anii Przybylskiej nikomu chyba nie trzeba przedstawiać, każdy zna ja z niesamowitej urody oraz intrygującej barwy głosu. Swoją karierę rozpoczęła w bardzo młodym wieku, wystąpiła w filmie ,,Ciemna strona Wenus" w reżyserii Radosława Piwowarskiego.
Ja pamiętam ją z serialu ,,Złotopolscy" oraz filmu ,,Sęp".




Ania Przybylska w ostatniej scenie w serialu ,, Złotopolscy"






Ania Przybylska w filmie ,,Sęp"

Szybko wciągnęłam się w świat Ani. Niesamowite w niej było to, że zawsze i wszędzie pozostawała sobą.
Miała w sobie niesamowity magnetyzm, którym przyciągała ludzi do siebie. Jej naturalność mogłaby, pozazdrościć nie jedna kobieta. Nie mówiąc już o jej urodzie.
Miała szansę na wielką karierę aktorską. Dla niej jednak najważniejsza była rodzina. Stawiała ich na pierwszym miejscu. Za to ją bardzo podziwiam i szanuje, że nie dała się zepsuć. Nie stała się celebrytką, której zależy wyłącznie na sławie. Ania  zawsze walczyła o swoją prywatność. Jej życie poza ekranem nie było na sprzedaż.

Wiadomość o jej śmierci mną wstrząsnęła. Pamiętam jak stanęłam przed telewizorem i  nie wierzyłam. Taka młoda, matka trójki dzieci...


Dobrze, że powstała jej biografia. Pamięć o niej będzie wieczna.
Panowie spisali życie Ani w taki sposób, że przez większość czasu czytania, siedziałam i się uśmiechałam. Wszytko jest takie autentyczne i prawdziwe. 
Dopełnieniem były piękne zdjęcia z sesji oraz prywatne fotografie z albumów rodzinnych. 




Często w trakcie lektury robiłam przerwę aby w internecie sprawdzić, fragment filmu czy reklamę w której występowała Ania.
Przez cały czas miałam wrażenie jakby aktorka była kimś dla mnie bliskim, dobrą przyjaciółką, opowiadającą mi swoją historię.
Ostatnie strony biografii czytałam bardzo długo, lecące łzy rozmazywały mi obraz. Po skończeniu, czułam pustkę, smutek i żal. Ciągle w głowie miałam jedno pytanie. Dlaczego?
Polecam Wam oraz gwarantuje wiele uśmiechu i wzruszeń w trakcie czytania.





Autor:
Tytuł: 

Grzegorz Kubicki, Maciej Drzewicki

Ania. Biografia Anii Przybylskiej
Wydawnictwo: Agora
Rok wydania:2017
Oprawa:miękka
Liczba stron:392 


Miłego dnia życzy Czytamitu :*

wtorek, stycznia 30, 2018

12. AGATA PRZYBYŁEK - KOBIETY WZDYCHAJĄ CZĘŚCIEJ

12. AGATA PRZYBYŁEK - KOBIETY WZDYCHAJĄ CZĘŚCIEJ
Witam Was wszystkich. Mam nadzieje, że przetrwaliście ten wietrzny dzień. Pogoda nie sprzyjała dziś przyjemnym spacerom. Jak  ja czekam na wiosnę. Nie mogę się doczekać, długich ciepłych, pełnych słońca dni. Wieczornych posiedzeń na tarasie. Czuje już zapach grilla... Tak się rozmarzyłam, jak w trakcie czytania książki Agaty Przybyłek - Kobiety wzdychają częściej. Bohaterowie powieści mogli cieszyć się upalnym latem. A u mnie akurat w momencie czytania, wiało okropnie a deszcz walił jak szalony w szyby. 


Dobrze było wrócić do przygód, rudowłosej Zuzanny (o pierwszej części serii, pisałam tutaj).
Wyobrażacie sobie, mieszkanie pod jednym dachem z obecnym mężem, byłym narzeczonym i z przystojnym kolegą z pracy, który kusi do złego? Dla mnie to niewyobrażalne. Nie zazdrościłam głównej bohaterce, miała potężny rollercoaster emocji.
Zuza nadal nie może pogodzić się ciągłą nieobecnością męża. Nie ma co na niego liczyć nawet, kiedy nie jest w pełni sprawa. W Jaszczurkach miał miejsce wypadek w którym młoda, kobieta brała udział. Gdyby nie ratunek byłego narzeczonego, mogłoby się to gorzej skończyć. 
Nie ma tego złego co na dobre nie wyszło, dzięki wypadkowi Zuza mogła wyjaśnić dawne nieporozumienia. Oczyścić atmosferę i do końca zaleczyć rany. Przed Zuzą, również nie lada wyzwanie, zostanie lokalną gwiazdą telewizji.
Jak poradzi sobie, główna bohaterka z najazdem, licznej grupy ludzi do jej domu? Czy Zuza odbuduje swoje małżeństwo? Czy odnajdzie się w chaosie emocji? Wszystkiego dowiecie się, sięgając po książkę ,, Kobiety wzdychają częściej".



Ponownie czerpałam ogromną przyjemność z czytania książki Agaty Przybyłek. Uwielbiam wykreowanych przez Nią, bohaterów. Mama Zuzy jest przekomiczna. Pan Kazio to niesamowity facet.
Zuza była w niezłej rozterce emocjonalnej. Ciężko mi wyobrazić, że miałabym ponownie stanąć, twarzą w twarz z byłą miłością. Nie podobało mi się zachowanie Zuzy w stosunku do Marka. Rozumiem, że może czasami być ciężko w małżeństwie ale, żeby zaraz lądować w objęciach innego? Zbulwersowało mnie to. Jednak, dzięki temu autorka sprawiła, że główna bohaterka nie jest idealna. Powstała poważna rysa na jej wizerunku. Przecież my też nie jesteśmy nieskazitelni, każdy ma większe lub mniejsze grzechy na sumieniu. 
W tej części poznajmy Zuzę jeszcze lepiej. Biedna, tak się pogubiła, że musiała ratować się terapią u psychologa. Ja także skorzystałam na tej wizycie. W pamięci zostało mi zdanie ,, jeśli nie jesteś w stanie zmienić sytuacji, w której się znalazłaś, możesz zacząć o niej myśleć w inny sposób." Idealne motto dla mnie Ostatnio gdzieś gubię się w codzienności. Dzięki czytaniu tej książki, mogłam na chwilę odetchnąć od problemów. Mój zły humor poprawiał się dzięki zabawnym dialogom oraz sytuacjom. Podobało mi się to, że klimat z pierwszej części, został utrzymany. Nie przepadam za diametralnymi zmianami. 
Myślę, że szybko zabiorę się za trzecią część. Muszę być na bieżąco, już 15.02.2018 premiera najnowszej części (więcej o tym, pisałam tutaj.)
Polecam Wam  bardzo!





Autor:
Tytuł:

Agata Przybyłek

Kobiety wzdychają częściej
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania:2017
Oprawa:miękka
Liczba stron:404


Zaczytanego wieczoru, życzy Czytamitu :*

sobota, stycznia 27, 2018

11. SARAH A. DENZIL - MILCZĄCE DZIECKO

11. SARAH A. DENZIL - MILCZĄCE DZIECKO
Wczorajszy wieczór spędziłam z książką Sarah A. Denzil ,, Milczące dziecko", chciałam tylko przeczytać parę rozdziałów, zrobić rozeznanie czy się wciągnę. Całkowicie przepadłam. Skończyłam czytać dopiero jak dotarłam do noty od autorki. Co to była za książka. Tyle emocji naraz. Chaosu w głowie do tej pory nie mogę ogarnąć.


Sarah A. Denzil jest brytyjską autorką thrillerów psychologicznych. Pochodzi z Derbyshire. Jako Sarah Dalton publikuje powieści z nurtu fantastyki młodzieżowej. Żyje wraz z partnerem w hrabstwie Yorkshire, celebrując uroki życia na wsi. Thriller ,, Mroczne dziecko" jest debiutem autorki na polskim rynku.

Jeden dzień może zmienić Twoje życie na zawsze. Sprawić, że nic już nie będzie takie samo. Latem w roku 2006, Emma poszła odebrać swojego sześcioletniego syna ze szkoły.  Była straszna ulewa, która zagrażała bezpieczeństwu mieszkańców. Jak każda matka, chciała zapewnić, bezpieczeństwo swojemu dziecku. Jakie musiało być ogromnie zdziwienie oraz niedowierzanie bohaterki, kiedy po dotarciu usłyszała, że jej syn Aiden zniknął. Rozpoczynają się poszukiwania, dramatyczna walka z czasem. Emma patrzy bezradnie na czerwoną kurtkę, którą wyłowiono z rzeki. Rozpoczyna się jej gehenna.
Minęło dziesięć lat. Emma na tyle ile była w stanie pogodziła się ze stratą syna, mimo, że ciała dziecka nie odnaleziono. Wyszła za mąż, spodziewa się córeczki. Wracała do życia. 
Jeden telefon na nowo zburzył, ledwo posklejany świat bohaterki. Syn powrócił. Żyje. 
Pojawia się wiele pytań, co działo się z Aidenem przez dziesięć lat? Gdzie przebywał? Kto go uwięził?
Wiele pytań zostaje bez odpowiedzi, ponieważ szesnastoletni chłopak cały czas milczy. 
Jak opowiedzieć, o tym co nie jest w stanie nikt zrozumieć? Jak w perfidny sposób, można wykorzystać, ludzką słabość?

Po rozpoczęciu czytania, zastanawiałam się czy dam radę przebrnąć, przez temat zaginięcia dziecka. Nie byłam w stanie wyobrazić sobie co przeżywała Emma, która straciła swojego syna. Sama jestem matką. Nawet nie chce o tym myśleć. Stwierdziłam, że będę silna i do końca poznam historię Emmy. 
Główna bohaterka przeżyła wiele dramatycznych chwil w krótkim czasie. Zaginięcie dziecka oraz śmierć rodziców. Nagle jak rycerz na białym koniu pojawia się Jake, który zostaje jej mężem. Jest jej oparciem w trudnych chwilach. Miałam do niego jedno zastrzeżenie, coś od samego początku mi się w nim nie podobało. Autorka nie wyprowadziła mnie z błędu. Stworzyła niesamowicie, mroczny charakter, który niszczył powoli Emmę. 
Dobrze, że finalny koniec historii jest pozytywny, bo moja psychika, nie zniosłaby kolejnego dramatu.
Historia Emmy jest w pewnym stopniu niesamowita. Pokazuje wielką miłość matki do dziecka. Jej walkę o powrót syna do normalności.
Już dawno nie zarwałam nocy dla książki. Nie mogłam się oderwać, musiałam poznać prawdę. Byłam ciekawa czy Aiden w końcu, opowie co się z nim działo przez 10 lat. Szok i niedowierzanie, towarzyszył mi bardzo często w trakcie czytania. Zastanawiałam się jak człowiek może być, takim potworem w stosunku do dziecka. Jak obłęd i chora miłość potrafi niszczyć najbliższych.
Po zakończeniu czytania, długo nie mogłam się otrząsnąć. Współczułam Emmie i Aidenowi, nie życzyłabym takich przeżyć nawet najgorszemu wrogowi.
Polecam książkę ale trzeba mieć mocne nerwy.



Autor: 

Sarah A. Denzil

Wydawnictwo: Filia
Rok wydania:2018
Oprawa:miękka
Liczba stron:368


Miłego wieczoru, życzy Czytamitu :)


czwartek, stycznia 25, 2018

10. Harlan Coben - W domu

10. Harlan Coben - W domu

Witajcie w czwartek. Mam nadzieje, że dzień Wam minął dobrze. Przychodzę dziś do Was z recenzją najnowszej książki Harlana Cobena - W domu. 
Bardzo się cieszę, że znów mogłam czytać o losach Myrona oraz Wina, ponieważ są to moi ulubieni bohaterowie literaccy. Trzeba było trochę czekać na 11 część z cyklu Mayron Bolitar ale uwierzcie, warto! 
Zapraszam do zapoznania się z moją 10 recenzją.



Harlan Coben - Amerykański pisarz, autor powieści kryminalnych. Zdobył uznanie w kręgu miłośników literatury sensacyjnej, swoją trzecią powieścią ,,Bez skrupułów”, opublikowaną w 1995 roku. Jednak dopiero w 2001 roku, thriller ,, Nie mów nikomu” przyniósł mu międzynarodową sławę. Autor lubiany i chętnie czytany również w Polsce.



Początek książki to mocne wejście Wina, który wpadł na trop swojego siostrzeńca, który został porwany 10 lat temu. Stary, dobry, niezniszczalny Win. Uwielbiam go.
Rhysa oraz Patricka uprowadzono w wieku 6 lat w biały dzień, w bogatej okolicy. Wszelki ślad po nich zaginął. 
Brak żądania okupu, jakiegokolwiek tropu, sprawia, że szanse powrotu chłopców do domu, maleją każdego dnia.
Jednak Win postawił, że za wszelką cenę odnajdzie chłopców. Po otrzymanym anonimie, który wskazał miejsce porwanych. Wyrusza do Londynu. Pojawiają się komplikację. Win miał pecha, zadarł z najgorszym typem spod ciemnej gwiazdy. Na pomoc wyrusza niezawodny, Myron.
Wydawało się, że odkrycie prawdy jest na wyciągnięcie ręki. Jednak pojawia się wiele niewiadomych. Cudownie ocalały, zaczyna budzić wątpliwości, czy jest tym za którego się podaje.
Czy Myronowi w duecie z Winem, uda się odkryć prawdę? Czy po minionych 10 latach, rodziny porwanych odzyzkają upragniony spokój? I najważniejsze pytanie, ile jest w stanie znieść matczyna miłość oraz jak daleko można się posunąć, bezgranicznie kochając?


Znam całą serię o Myronie Bolitar, jednak za każdym razem daję się miło zaskoczyć. Tak samo było teraz. Ekspresowe tempo akcji i ciągłe zwroty, sprawiają, że książkę, dosłownie się pochłania. Zaczynasz czytać i nagle okazuje się, że docierasz do podziękowań.
Harlan Coben trzyma poziom, Myron i Win, niezniszczalny duet ponownie dają popis swojego intelektu, siły i przebiegłości. 
Mimo, że trochę poznałam schemat książek Cobena to w finałowej scenie, łza mi się w oku zakręciła. Autor nie dość, że ciągle trzyma czytelnika w niepewności, daje poznać cześć prawdy, gdzie za parę stron okazuje się, że nie jest tak jak sobie myślałam. Tym razem zagrał mi na  najczulszych moich punktach. Każda książka Cobena to gwarantowany, dobry czas z książką. Nie ma miejsca na nudę.
Harlan Coben należy do jednych z moich, ulubionych pisarzy i na siłę nie będę, szukać wad. 

Chociaż jedna się znalazła. Książka jest za krótka. Za szybko ją przeczytałam a tyle czekałam. Nie było możliwości jej odłożenia, chociaż na chwilę. Ciekawość odkrycia prawdy jest silniejsza.
Mam nadzieje, że Myron i Win jeszcze powrócą. 
Bardzo Wam polecam najnowszą powieść Harlana Cobena. Nie pożałujecie. Nie musicie znać całej serii. W książce jest wiele retrospekcji, które pozwolą Wam poznać dobrze głównych bohaterów.



Autor:
Tytuł:  

Harlan Coben

W domu
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania:2018
Oprawa:miękka
Liczba stron:416



Dobrej nocy, życzy Czytamitu :)

Copyright © 2016 Czytam, więc jestem , Blogger