wtorek, stycznia 22, 2019

156. [PRZEDPREMIEROWO] ZBIÓR OPOWIADAŃ - PIERWSZA MIŁOŚĆ

156. [PRZEDPREMIEROWO] ZBIÓR OPOWIADAŃ - PIERWSZA MIŁOŚĆ
O pierwszej miłości nie da się zapomnieć. To uczucie, które na zawsze pozostanie gdzieś ukryte głęboko w sercu. Niektórzy mają na tyle szczęścia, że z osobą, której oddały serce, spędzają całe życie. Inni natomiast muszą pogodzić się z jej stratą.
Miłość ma różne oblicza i barwy...

ZBIÓR OPOWIADAŃ - PIERWSZA MIŁOŚĆ 
PREMIERA 30.01.2019


,,Miłość płomienna,

miłość wyśniona, 

co niszczy smutek, wszytko pokona. 

I w zimnych sercach rozpala ogień,
a potem topie je niczym lód.

Nigdy tego nie wiesz,
czy za rogiem już na ciebie czeka
miłość i popłynie rwących uczyć rzeka.
Nigdy tego nie wiesz,
czy za chwilę do drzwi nie zapuka
miłość, która wciąż cię goni i cię szuka."
Zajefajni - Płomienna miłość



Autorzy:
Gabriela Gargaś, 
Katarzyna Berenika Miszczuk, 
Agnieszka Krawczyk, 
Agata Przybyłek, 
Agnieszka Lingas-Łoniewska, 
Natalia Sońska, 
Karolina Wilczyńska, 
Agnieszka Lis, 
Natasza Socha, 
Joanna Szarańska, 
Lidia Liszewska, 
Robert Kornacki

Fabuła:

Opowieści wyjątkowe jak pierwsza miłość. Pamiętasz swoje pierwsze zakochanie? Motyle w brzuchu, ukradkowe spojrzenia i pewność, że spotkałaś kogoś niezwykłego. Tego nie da się zapomnieć.
Autorzy najpiękniejszych powieści obyczajowych stworzyli opowiadania o niezwykłej sile pierwszych zauroczeń. Ich bohaterowie idą za głosem serca, bo tak kochać można tylko raz, a cudowne wspomnienia zostają na całe życie. To historie pełne uczuć, emocji i wzruszeń niepowtarzalne jak pierwsza miłość.
Czy święto zakochanych może trwać przez cały rok? Zatrzymaj romantyczną atmosferę na dłużej i daj się ponieść sile uczuć. Może jedna z naszych opowieści będzie podobna do twojej?


źródło opisu: http://czwartastrona.pl/pierwsza-milosc/



,,Od czego zaczyna się miłość? Od spojrzenia? Może od słowa? A może dopiero dotyk daje odpowiedź?"
Moja opinia:
Nie miałam jeszcze okazji, czytać zbiorów opowiadań. Zawsze myślałam, że to przereklamowane i co ja ciekawego tam znajdę. No, powiedźcie mi jakim cudem można porwać serce czytelnika, po kilkunastu stronach, krótkiej historyjki?
A można. Książka ,,Pierwsza miłość" jest przykładem, że można to zrobić nawet kilkakrotnie. Ledwo udało mi się pozbierać, po jednym, a tu kolejna emocjonalna perełka się pojawiała.
Głównym motywem opowiadań jest miłość i to na niej skupiło się dwunastu autorów. Co najciekawsze, każdy z nich miał inne spojrzenie, podejście do tematu. To  tylko potwierdza tezę, że miłość ma wiele twarzy. 
Najbardziej chwyciły mnie za serce opowiadanie Joanny Szarańskiej, Agaty Przybyłek, Agnieszki Lis. Autorki, są mi znane, a ich książki bliskie sercu, więc mogłam tylko przepuszczać, że podołają zadaniu na stworzenie historii łamiącej serce i które sprawią, że łzy same popłyną. A tak się u mnie stało.
Jednakże miłym zaskoczeniem i poznaniem było stylu Nataszy Sochy oraz Agnieszki Lingas - Łoniewska, po książki tych autorek na pewno sięgnę w najbliższej przyszłości.
Duet Roberta Kornackiego oraz Lidii Liszewskiej, udowodnił po raz kolejny, że jest duetem magicznym, znającym się na uczuciach.
Zbiór opowiadań ,,Pierwsza miłość" sprawia, że serce wielokrotnie zabije Wam mocniej. Tym najbardziej wrażliwym popłyną łzy. Jest to najzwyklej mówiąc książka, piękna. Ukazująca czytelnikom, że to miłość jest w życiu najważniejsza i bez niej człowiek usycha niczym kwiat bez wody.
Po zakończonej lekturze, spojrzałam na mojego męża i pomyślałam, że mam wielkie szczęście, że moja pierwsza miłość ciągle jest obok. Na samo wspomnienie, pierwszych chwil czuję się jak każdy bohater opowiadający o swoim gorącu uczuciu.
Jeśli szukacie prezentu na zbliżające się walentynki, albo bliskiej osobie chcecie pokazać jak bardzo jest dla Was ważna, podarujcie jej książkę ,,Pierwsza miłość" to zbiór opowiadań, gdzie każdy autor pisał swoimi emocjami, czuć to i elektryzują one do ostatnich stron.
Polecam i podpisuje się pod zachwytem moich koleżanek.

Moja ocena:
8/10


Informacje o książce:
Autor: Różni autorzy
Data ukazania: 2019.01.30
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania:2019
Oprawa:miękka
Liczba stron:378

Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję  wydawnictwu:







niedziela, stycznia 20, 2019

155. [PRZEDPREMIEROWO] MAGDALENA MAJCHER - JESZCZE JEDEN UŚMIECH

155. [PRZEDPREMIEROWO] MAGDALENA MAJCHER - JESZCZE JEDEN UŚMIECH
Każda matka, chcę jak najlepiej dla swojego dziecka. Mamy różniące się podejście do spraw wychowania naszych pociech. Różnorodność poglądów, może wywołać nie lada burzę, kiedy grupa mam spotka się w jednym miejscu. No bo przecież, ,,to ja wiem najlepiej, prawda? Ty nie masz racji..."

MAGDALENA MAJCHER -  JESZCE JEDEN UŚMIECH
PREMIERA 30.01.2019



Fabuła:
Matki feministki kontra Matki Polki. Ekomamy przeciwko zwolenniczkom fast foodów. Mamy pracujące, spełniające się w swojej karierze, a na przeciw pełnoetatowe, poświęcające się rodzinie matki.
Kariera, czy dziecko? Poród naturalny, czy cesarskie cięcie? Pierś, czy butelka? Miliony wyborów i podejmowania decyzji, ale każda z nich uważa, że ma ładniejsze mieszkanie, lepszego męża i grzeczniejsze dzieci niż ta druga.
Monika, Karolina, Olga i Agnieszka spotykają się w kawiarni ,,Jak U Mamy" dla mam z dziećmi. Każda próbuje przekonać pozostałe, że jej sposób na życie jest najlepszy. Do czasu...

Kiedy dziecko jednej z nich poważnie zachoruje. Zapominają o tym, co je dzieli, łączą wspólnie siły, żeby ratować życie dziewczynki.


Moja opinia:
Autorka Magdalena Majcher nie boi się w swoich książkach poruszać trudnych  tematów, o których społeczeństwo nie che mówić, bo niewygodne, bo nie wypada. Depresja poporodowa to przecież wymysł kobiet leniwych i nieodpowiedzialnych. Jednak nie dziś o tym. 
Książka ,, Jeszcze jeden uśmiech" niczym włożony kij w mrowisko, sprowokuje wiele z nas do zabrania zdania.  Czytając o losach Moniki, Karoliny, Olgi i Agnieszki, zdałam sobie sprawę, że żadne głoszone ich poglądy, nie oddają w 100% mojego podejścia do wychowania dziecka. Dla mnie każda z nich miała gdzieś rację. Ale z żadną nie zgodzę się w całości. W tym wszystkim zawsze powinno być najważniejsze dobro dziecka.
,,Jeszcze jeden uśmiech" to powieść, która na początku bawi. Wszystkie zgrzyty między bohaterkami w trakcie spotkań, po prostu mnie bawiły. Każda niczym lwica, broniła swoich racji. Jednak wiedziałam, że to poczucie humoru z lekką dawką ironii to tylko przykrywka, tego co ma nastąpić. Znając styl autorki, tylko czekałam na moment kulminacyjny, który następuje w połowie książki. Wtedy uśmiech schodzi z twarzy i zaczynają się trudniejsze emocje do przerobienia. Zaczyna ściskać w sercu, robić się ciężko na duszy. To wszystko można porównać do pięknego, błękitnego nieba, pełnego słońca, które nagle zakrywają czarne chmury. Ciężko, czytać o bólu, czy chorobie dziecka. Wiadomo, że to tylko książka ale ile takich tragedii ma miejsce w realnym życiu. 
Jeśli chodzi o samą budowę książki, mamy tu podział na rozdziały, które skupiają się zawsze na innej bohaterce, ich losy się przeplatają ale otrzymujemy szansę na poznanie każdej z nich. I im bliżej je poznajemy, zaczynamy rozumieć ich wybory, poglądy i podejście do życia.
Książkę przeczytałam w jeden wieczór, nie dało się jej odłożyć, tak mnie wciągnęła, że totalnie przepadłam. Autorka ma w swój stylu, coś rodzaju magnezu, że tak potrafi przyciągnąć uwagę czytelnika.
,,Jeszcze jeden uśmiech" to powieść, która ukazuje siłę kobiet. Mimo, że często skaczemy sobie do oczu, potrafimy rzucać kłody pod nogi, co nie powinno mieć miejsca. Lecz kiedy dochodzi do tragedii w życiu jednej z nas, potrafimy zapomnieć o tym, co nas dzieli i walczyć o to co najważniejsze. I to piękna wartość jaką niesie w sobie ta książka. Być ponad podziałami, wtedy kiedy inni potrzebują naszej pomocy.
Polecam lektura dla każdej z nas.

Moja ocena:
7/10


Informacje o książce:
Autor:
Tytuł:
Magdalena Majcher
Jeszcze jeden uśmiech
Data ukazania: 2019.01.30
Wydawnictwo: Pascal
Rok wydania:2019
Oprawa:miękka ze skrzydełkami
Liczba stron:400

Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję autorce Magdalenie Majcher oraz wydawnictwu:







czwartek, stycznia 17, 2019

154. MARC LEVY - (NIE)PAMIĘĆ

154. MARC LEVY - (NIE)PAMIĘĆ
Prawdziwa miłość nie zna żadnych granic. Silna więź między ludźmi, może dokonać wielkich rzeczy. Jednak, gdy los rzuca kolejne kłody pod nogi, trzeba zrobić wszystko, aby je sprawnie ominąć. Kiedy waży się życie, najbliższej nam osoby, jesteśmy gotowi na wszystko, byle ratować to co najcenniejsze...

 MARC LEVY - (NIE)PAMIĘĆ






Fabuła:
Hope, Josh i Luke są studentami neurobiologii, tworzą nierozłączne trio, które łączy specyficzna przyjaźń i pewna genialna idea. Jednak los nie jest łaskawy dla Hope, która musi zmierzyć się z ciężką chorobą. Przyjaciele decydują się na zbadanie niemożliwego i na wprowadzenie w życie niesamowitego planu – postanawiają zabawić się
w alchemików życia.

Josh i Luke  rozpoczynają szaleńczy wyścig ze śmiercią, od tajnych laboratoriów Uniwersytetu Bostońskiego po zagubioną na krańcu wyspy latarnię morską, czy uratują Hope i jej świadomość?


Moja opinia:
Obawiałam się książki ,,(Nie)Pamieć", ponieważ nauki ścisłe, a tym bardziej neurobiologia to dla mnie totalna abstrakcja. Nie ma nic gorszego dla czytelnika jak nuda i zawód w trakcie lektury. Jednak było coś, co przyciągało moją uwagę do powieści, a mianowicie opis, że jest to ,,historia o ponadczasowej miłości".  Wiadomo, że gdzie piękne emocje, tam pojawiam się ja.
Moje obawy się rozwiały, w trakcie czytania. Okazało się, że bohaterowie są intrygujący i pełnowymiarowi. Uczucie opisywane przez autora, również zachęcało do dalszego czytelniczego rozeznania. Pojawiały się czasem momenty, znużenia poprzez dłużące się opisy badań i prowadzonych doświadczeń, jednak język jakim operuje autor jest zrozumiały i przystępny dla każdego czytelnika. Ale jak podejrzewałam, mój umysł nie do końca to wszystko ogarnął. 
Jeden moment powieści, wprowadził niemałą dezorientację, osobiście było to dla mnie niepotrzebnie przeciąganie. Brakowało mi pokazania bardziej szczegółowych losów Luke i Josha, po kulminacyjnym momencie w ich życiu, który był totalnym zwrotem akcji całej powieści.
Ale im bliżej było końca moje serce zaczynało szybciej bić, a umysł pragnął to jak najbardziej zrozumieć. Kiedy dotarłam do ostatniej strony, czułam się emocjonalnie rozczulona.               ,,(Nie)Pamięć" zostawiła mnie z myślą,  że też bym tak chciała, żeby zawsze być... Nie zostać zapominania i aby ktoś tak walczył o mnie jak Josh o Hope. 
Najnowsza powieść Marca Levy jest nierówna, raz było ciekawie, że nie można było się oderwać, a zaraz całe napięcie spada niemal do zera. Wszystko ratuje piękne zakończenie, które niczym klamra zamyka, całość historii o ludziach, którzy mieli marzenia, ambicje i chcieli przezwyciężyć nawet śmierć.


Moja ocena:
7/10

Informacje o książce:
Autor:
Tytuł:
Marc Levy
(Nie)Pamięć
Wydawnictwo: Sonia Draga
Rok wydania:2019
Oprawa:miękka

Za egzemplarz książki do recenzji, serdecznie dziękuję wydawnictwu:

wtorek, stycznia 15, 2019

153. [PRZEDPREMIEROWO] KAROLINA WILCZYŃSKA - ANIELSKI KOKON

153. [PRZEDPREMIEROWO] KAROLINA WILCZYŃSKA - ANIELSKI KOKON
Każdy z nas w kogoś lub w coś wierzy. Lubimy mieć poczucie, że jest ktoś, kto nad nami czuwa. Podobno, kiedy idziemy przez życie, podąża za nami nasz własny stróż. Na co dzień niewidoczny. Jednak przychodzi taki moment, że musimy z nim stanąć twarzą w twarz, mierząc się ze swoim przeznaczeniem...

KAROLINA WILCZYŃSKA - ANIELSKI KOKON
PREMIERA 16.01.2019


Fabuła:

Olga ma trzydzieści lat, pracę w dużej korporacji, własne mieszkanie. Spotyka się z przystojnym i bogatym Gaborem. Ma ciekawe hobby, kolekcjonuje aniołki. Niby niczego nie brakuje jej do szczęścia, a jednak...
Pewnego dnia otrzymuje na służbową skrzynkę pocztową dziwnego maila: ,,Zostałaś wybrana, by stać się aniołem’’. Z początku wydaje się jej, że to żart. Jednak z czasem zauważa obcego mężczyznę, który ją obserwuje. Najpierw wzbudza to w niej strach, następnie złość, Wreszcie Olga postanawia rozmówić się z tajemniczym obserwatorem. Mężczyzna przekonuje ją, że została wybrana, aby czynić dobro. Olga, myśli, że to ciąg dalszy kiepskich żartów ale jej życie zmienia się diametralnie.

Wznowienie opowieści autorki Karoliny Wilczyńskiej, proponuje nam podróż do wewnętrznego świata swojej bohaterki. Mamy wybór po której stronie prawdy staniemy.




,,Każdy z nas inaczej postrzega świat i otaczającą go rzeczywistość. Czy jeśli ktoś wykracza poza normy, możemy mieć pewność, że to szaleniec?"

Moja opinia:
Moje ostatnie spotkanie z twórczością Pani Karoliny, było bardzo emocjonalne i pełne literackiego spełnienia. W propozycjach na styczeń, pojawiła się zapowiedź wznowienia książki, która została wydana w 2013 roku. ,,Anielski kokon" zaintrygowała mnie, opisem fabuły i oczarowała subtelną okładką. Moja ciekawość była ogromna, jednak treść przyniosła zupełnie coś innego, niż się spodziewałam i przypuszczałam. 
Olga to dość specyficzna bohaterka powieści, na pierwszy rzut oka, spostrzegamy kobietę, która ma obiecującą karierę zawodową, przystojnego mężczyznę u boku. Jednak seria licznych, dziwnych wydarzeń w jej życiu sprawia, że kończy ona tragicznie. 
Realne podejście, mówi, że mamy do czynienia z osobą chorą psychicznie, która nie udźwignęła swojego życia.
Jednakże ta książka, wymusza w nas, wiele refleksji na temat wiary. Ilu z nas uwierzy drugiej osobie, że widziała anioła? Osobiście, sama bym miała chwilę zwątpienia.  Ludzie są tak skonstruowani, że lubią wierzyć w coś, co mogą zobaczyć. Jednak w książce ,, Anielski kokon" padło wiele zdań, przy których warto było się zatrzymać na chwilę i zastanowić nad swoim postrzeganiem świata. 
Finał całej historii z jednej strony smuci, ale jeśli spojrzymy trochę dalej, można zaobserwować, że dla Olgi był to happy end. 
,,Anielski kokon" to intrygująca, zaskakująca powieść, wyróżniająca się swoją ,,innością", czyniąc z tej lektury coś więcej, niż tylko zwykłą historyjką o nieszczęśliwej kobiecie. 
To jak książka zostanie odebrana, zależy w dużej mierze od naszego podejścia do pewnych spraw.  
Ciekawa jestem Waszego zdania na temat książki.

Moja ocena:
7/10


Informacje o książce:
Autor: 

Karolina Wilczyńska

Data ukazania: 2019.01.16
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania:2019
Oprawa:miękka
Liczba stron:264

Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję  wydawnictwu:







czwartek, stycznia 10, 2019

152. [PRZEDPREMIEROWO] AGATA PRZYBYŁEK - KTO BY SIĘ SPODZIEWAŁ?

152. [PRZEDPREMIEROWO] AGATA PRZYBYŁEK - KTO BY SIĘ SPODZIEWAŁ?
Czasami uciekając przed całym światem, z myślą ukrycia się przed wszystkimi, wręcz kusimy los aby dał nam kolejnego pstryczka w nos.
Tak trudno zapomnieć o tym, co na trwałe wyryło w naszym sercu rysę... 
Ciężko, wyrzucić z myśli, kogoś, kogo kochało się całym sobą...

AGATA PRZYBYŁEK - KTO BY SIĘ SPODZIEWAŁ?
PREMIERA 16.01.2019




Fabuła:
Patrycja po ogromnej aferze na ślubie siostry, który nie doszedł do skutku, pragnie zaszyć się w swoich czterech ścianach. Jednak nie pozwala jej to na odcięcie się od rodziny. Postanawia wyjechać w jedyne miejsce, które ma możliwość dać jej ukojenie wzburzonych emocji. Tylko, czy będzie miała w sobie tyle siły, aby zmierzyć się  z przeszłością, która wywróciła jej świat do góry nogami?
Eliza, pragnie uciec od apodyktycznej matki i jej problemów, a także od niedoszłego męża, który ciągle ją nachodzi. Chcę na nowo poukładać swoje życie. Zrozumieć swoje pragnienia i oczekiwania od życia. Z pomocą przychodzi, nie kto inny, a matka. 
Eliza wyjeżdża z nadzieją na spokój i uzyskanie harmonii, jednak gdy dociera na miejsce, spotyka ją nieoczekiwana niespodzianka. A nawet dwie.
Czy siostry załagodzą konflikt między sobą? Czy odnajdą swoje szczęście?



Moja opinia:
,,Kto by się spodziewał" to trzecia część serii ,,Miłość i inne szaleństwa". Po raz drugi miałam przyjemność spotkać się z bliźniaczkami - Patrycją i Elizą. Poprzednia część zakończyła się w kulminacyjnym momencie, a mianowicie w trakcie ślubu. Jednak zakończył się on jedną, wielką aferą. Od wakacji, czekałam, jak potoczą się dalsze losy bohaterek. I wreszcie przybyła do mnie. Nie mogłam zrobić inaczej, jak zabrać się odrazu za lekturę. Jest to książka, którą czyta się z prędkością światła. Nie można się od niej oderwać, chcę się tylko więcej i więcej. 
Cieszę się, że tym razem większość powieści jest poświęcona Patrycji, ponieważ można ją lepiej poznać i jak w  moim przypadku bardzo polubić. O losach jej i Borysa, czytałam wręcz z wypiekami na twarzy. Jedną bohaterkę, miałam ochotę wysłać w kosmos, bo przeszkadzała moim ulubieńcom, ale trzeba przyznać, że dodawało to napięcia całej akcji. 
Nie zabrakło zabawnych momentów, które wywołują uśmiech.
Agata Przybyłek, pisze bardzo obrazowo. Lubię, kiedy książka, zabiera mnie w alternatywą rzeczywistość niż tą co mam w danej chwili. Bo kiedy za oknem jest szaro i ponuro, ja uciekłam do świata skąpanego słońcem, zapachem rosy o poranku. Mogłam spacerować brzegiem jeziora, słuchając odgłosów natury i śledząc losy bohaterów.
,,Kto by się spodziewał" to książka, która pozwoliła na kilka godzin oderwać się od rzeczywistości, zapomnieć o wszystkich problemach. Została moją ulubioną częścią, całej serii. Żałuję, że tak szybko się zakończyła, bo dla mnie mogłaby mieć jeszcze z kilkadziesiąt stron. Czytanie jej było samą przyjemnością i nie lada rozrywką. 
,,Kto by się spodziewał" jest powieścią idealną na zimowe wieczory. Potrafi rozbawić ale także ukazuje, jak ważne są więzi rodzinnie. Autorka kolejny raz oczarowała, mnie lekkością swojego stylu. Tworzy bohaterów niebanalnych, a ciekawych, którzy wzbudzają przeróżne emocje u czytelnika. Po takie książki, lubię sięgać najbardziej, które dają ukojenie i zabierają w świat pełnego pięknych uczuć.
Czekam niecierpliwie na kolejną część.
Moja ocena:
8,5/10


Informacje o książce:
Autor: 

Agata Przybyłek

Data ukazania: 2019.01.16
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania:2019
Oprawa:miękka
Liczba stron:382

Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję  wydawnictwu:





niedziela, stycznia 06, 2019

151. [PRZEDPREMIEROWO] AGNIESZKA LIS - MUZYKA MOJEJ DUSZY

151. [PRZEDPREMIEROWO] AGNIESZKA LIS - MUZYKA MOJEJ DUSZY
Każdy z nas ma marzenia. Jednak czasami presja bliskich i całego otoczenia wpływa, że odkładamy je na później. Lecz na naszej drodze pojawia się osoba, która wręcz pcha nas do ich spełnienia...
Marzenia można spełnić ale nikt nam nie da tego za darmo. Za nimi zawsze stoi, ciężka praca.

AGNIESZKA LIS - MUZYKA TWOJEJ DUSZY
PREMIERA 16.01.2019

 

Fabuła:
Igor trafia do szkoły z internatem. Jest skryty i unika ludzi. Gdy otrzymuje od wujka swój pierwszy aparat fotograficzny odkrywa pasję, która będzie towarzyszyć mu przez całe życie. 
Po kilku latach od zakończenia szkoły Igor poznaje Elżbietę – utalentowaną i odnoszącą sukcesy pianistkę. Pomiędzy nimi rodzi się uczucie. Czy jednak miłość do muzyki nie jest dla niej ważniejsza, niż miłość do fotografa? Jaką rolę odegra bolesna przeszłość Igora?


"Trzeba czasem uważać na swoje życzenia. Mogą się spełnić".



Moja opinia:
Książka Agnieszki Lis ,,Karuzela" do dziś czeka na mnie na półce. Jednak kiedy dowiedziałam się o premierze najnowszej powieści ,,Muzyka Twojej duszy" coś bardzo mnie do niej ciągnęło. Los chciał, że  w tym samym czasie wygrałam książkę do wyboru i padło na ,,Huśtawka" autorki. Obie powieści czytałam równolegle. Pochłaniając każde słowo, które sprawiało, że twórczość Pani Agnieszki Lis mnie zauroczyła. Zakończenie ,,Huśtawki" jeszcze przede mną ale to nie na niej chce się dziś skupić.
,,Muzyka Twojej duszy" zaskoczyła mnie, jak o codziennych, a zarazem ważnych rzeczach można pisać tak wnikliwie, że wszystko uderza w czytelnika z podwójną siłą.
Historia Igora jest poruszająca, ukazuje jego własną walkę z przeciwnościami losu, które stają mu na drodze do spełnienia marzeń o pozostanie fotografem. Autorka zwróciła moją uwagę, jak ważną rolę mają pojawiający się w naszym życiu ludzie, często to dzięki nim, jesteśmy w stanie dalej walczyć o swoje pragnienia. Sprawiają, że na nowo jesteśmy zmotywowani i pełni inspiracji.
Historia Igora, przeplata się z losami Oleny, mamy tu do czynienia z piękną, utalentowaną pianistką. Kobieta jednak ukrywa sekret i odczuwa ogromy lęk przed powrotem do Europy. Długo zastanawiałam się jak połączą się losy dwojga bohaterów, którzy na pozór nie łączy nic. Zdradzać Wam nie chcę, ale mnie zakończenie zaskoczyło na wielki plus.
,,Muzyka Twojej duszy" nie jest banalną i ckliwą książką. To bardzo dobrze skonstruowana powieść obyczajowa o ludziach, pełnych pasji i marzeń, którzy muszą zmierzyć się z szarą rzeczywistością życia, które co chwila rzuca kłody pod nogi. Książka wymagała ode mnie pełnego skupienia, aby móc dobrze wejść w świat stworzony przez autorkę. Aby nie zgubić ważnych szczegółów i aby zrozumieć pewne wybory bohaterów. Jest to powieść, która nie jest czytana, przez nią się płynie i nie chce kończyć się tego rejsu, pełnego pięknych ale i także trudnych emocji.
Polecam!

Moja ocena:
8/10


Informacje o książce:
Autor: 

Agnieszka Lis

Data ukazania: 2019.01.16
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania:2019
Oprawa:miękka
Liczba stron:358

Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję  wydawnictwu:



środa, stycznia 02, 2019

LEGIMI - czytam wszędzie...

LEGIMI - czytam wszędzie...




Przed świętami, otrzymałam propozycję korzystania z aplikacji Legimi, ucieszyło mnie to bardzo, ponieważ od dawna chciałam spróbować przekonać się do wirtualnego czytania książek. Minęło trochę czasu, oswoiłam się z aplikacją i przedstawię Wam moje odczucia. 




PLUSY:

  1. Mając pakiet ebooki + audiobooki bez limitu, mam dostęp do wszystkich dostępnych pozycji.
  2. Na swoją wirtualną półkę mogę dodać to na co mam w danej chwili ochotę.
  3. Mogę czytać kiedy chcę i gdzie, mając przy sobie smartfona.
  4. Jeśli książka jest pobrana i znajduję się na półce, można ją czytać nie mając dostępu do internetu.
  5. Mam dostęp do statystyk, gdzie znajdę ile czytam w ciągu każdego dnia. Mogę poznać także czas przeznaczony na lekturę.
  6. Mogę jednocześnie mieć rozpoczętych wiele lektur, a aplikacja zapamiętuję na jakiej stronie zakończyłam czytanie.
  7. Łatwa obsługa.
  8. W trakcie moich pierwszych chwil, czułam się jakbym była w książkowym raju, mogąc przebierać w tylu tytułach.






MINUSY:
  1. Na dłuższą metę, czytanie na telefonie, męczy mój wzrok, dodatkowo odczuwałam drętwienie w dłoni.
  2. Brakowało mi książek paru autorów.
  3. Korzystając z aplikacji na telefonie, szybko padała bateria co przerywało czytanie.
  4. Aplikacja czasami się ścina.
  5. Idealnym rozwiązaniem problemów byłoby posiadanie czytnika e-booków, którego nie mam.
  6. Po przeczytaniu danej książki, nie zaznaczała mi się ona, jako przeczytana. 


Podsumowanie:

Czytanie e-booków jest dobrą alternatywą, kiedy jesteśmy w podróży, czekamy gdzieś, a akurat nie mamy książki ze sobą. Jednak na pewno nie zrezygnuję z papierowych wydań, ponieważ je bardzo lubię i pięknie się prezentują na półce.
Aplikacja świetnie się sprawdzi, przed zakupem książek, kiedy będziemy chcieli sprawdzić, czy pasuje nam dana pozycja. Dzięki aplikacji zrezygnowałam z zakupu kilku powieści bo okazały się dla mnie nieodpowiednie. Myślę, że zakup miesięcznego abonamentu jest dość elastyczny i można dostosować go do własnych potrzeb. 
Mimo, że kocham papierowe wydania, otworzyłam się na wirtualną alternatywę. A kiedyś było to dla mnie nie do przyjęcia.


Ściskam mocno w Nowym Roku. 






Copyright © 2016 Czytam, więc jestem , Blogger