czwartek, lipca 05, 2018

88. [PRZEDPREMIEROWO] LUKE ALLNUTT - NIEBO NA WŁASNOŚĆ

88. [PRZEDPREMIEROWO] LUKE ALLNUTT - NIEBO NA WŁASNOŚĆ
Dla rodziców zawsze najważniejsze będzie ich dziecko. Stawiają je na pierwszym miejscu, przybliżą nieba, jeśli będzie trzeba, czy przeniosą góry. Dziecko odmienia człowieka, wydobywa z niego niesamowite emocje. Więź rodząca się między rodzicem, a maleństwem pojawiającym się na świecie jest wyjątkowa i nie do zerwania. 
Historia, którą wczoraj przeczytałam, złamała moje serce, płakałam, a po lekturze jedynie co chciałam iść zrobić to ucałować mojego rocznego synka i dziękować Bogu, że go mam.
Debiutancka książka Luke Allnutt - Niebo na własność, to przeogromna dawka emocji, które sprawią, że nagle doceniasz to co masz...


PREMIERA JUŻ 16.07.2018!





Fabuła:
Jack to trzyletni synek Roba i Anny. Źródło rodzinnego szczęścia i beztroskich chwil. Jednak chłopczyk zaczyna się dziwnie zachowywać. Zaniepokojeni rodzice idą do lekarza. Diagnoza łamie ich serca... 
Jack ma złośliwy nowotwór mózgu. 
Rozpoczyna się desperacka walka o życie dziecka. Idealny świat zaczyna się walić niczym domek z kart.
Pojawia się nadzieja, rozpacz i walka, a w tym wszystkim musisz odnaleźć siebie...


,,Kiedy pragnie się czegoś tak mocno, tak bardzo się na coś czeka i wreszcie.. wreszcie to przychodzi, wtedy..."


Moja opinia:
Czasami brakuje słów aby opisać, buzujące emocje. Tak było kiedy skończyłam, czytać książkę ,,Niebo na własność". Czułam się jakby ktoś wyrwał mi serce, rozerwał je na strzępy i oddał, mówiąc ,,a teraz sobie radź". Niesamowicie piękna historia o miłości rodziców do dziecka. Pierwszy raz od dawna mogłam się postawić na miejscu bohaterów w stu procentach. Mam synka, męża i jesteśmy niezniszczalną drużyną, podobnie jak Rob, Anna i Jack. 
Ich spotkało nieszczęście, które może dopaść każdego z nas, a mianowicie choroba bliskiej osoby. Kiedy choruje dziecko, choruje cała rodzina. Rodzice oddadzą wszystko, aby pomóc. Szukają pomocy gdzie się da. W dobie internetu, wsparcie otrzymują na przeróżnych forach, blogach czy stronach. Łapią się każdej nadziei. Łapczywie chłoną chwile kiedy nastają lepsze dni. Przerażające dla mnie jest to, że człowiek, potrafi w perfidny sposób wykorzystać ból drugiej osoby do swoich własnych korzyści materialnych. Odnoszę się do wątku pseudo klinik, które oferują gruszki na wierzbie, a finalnie pozostaje tylko utracona nadzieja.
Bardzo zżyłam się z bohaterami, trzymałam kciuki o powodzenie do samego końca. Bardzo uderzyła mnie ta historia. Jej realność, a wręcz namacalność. Bez ostrzeżenia, łzy same lecą, rozmazując kolejne zdania. Cierpiałam razem z bohaterami. Wierzyłam, że się uda. Babcia mi kiedyś powiedziała, że każdy musi przeżyć ból po swojemu, oswoić się  z nim i zacząć żyć. Nikt za nas tego nie zrobi. I w książce widzimy to oswajanie się bólem Roba i Anny, każdy na swój sposób.
,,Niebo na własność" to powieść o dramatycznej walce o dziecko, rozpadzie rodziny, a także budowania swojego świata na nowo. Mimo wielu dramatycznych momentów. Koniec historii Roba i Anny pozostawia w czytelniku uczucie ciepła i nadziei. Jest niczym promyk słońca, wyłaniającego się za ciemnej, burzowej chmury.
Jeśli macie ochotę na książkę, która Was emocjonalnie roztrzaska ,,Niebo na własność" jest idealną propozycją.
Moje obolałe serce poleca!

P.S. Piękną okładką zachwycam się do tej pory...


,,[...] jak wiele mamy i jak mało brakowało, byśmy to stracili."


Moja ocena:
9/10


Informacje o książce:
Autor:
Tytuł: 

Luke Allnutt

Niebo na własność
Data ukazania: 2018.07.16
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania:2018
Oprawa:miękka ze skrzydełkami
Liczba stron:400
Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję wydawnictwu:





Miłego. 

poniedziałek, lipca 02, 2018

87. THOMAS ARNOLD - HORYZONT UMYSŁU

87. THOMAS ARNOLD - HORYZONT UMYSŁU
Niech Was nie zwiedzie obco brzmiące imię i nazwisko autora, to pseudonim artystyczny pod którym kryje się nasz rodak, Arnold R. Płaczek i możemy być z niego dumni. Żałuje, że dopiero teraz poznałam twórczość autora. Jednak lepiej późno niż wcale.  ,,Horyzont umysłu" to mój pierwszy thriller medyczny, moje pierwsze spotkanie z Thomasem Arnoldem, które uważam za niesamowicie dobre. 





Fabuła:
Znany prawnik i jego żona ulegają poważnemu wypadkowi na drodze. Trafiają do szpitala. Kobieta zaczyna się dziwnie zachowywać, uważa, że kogoś potrąciła. Świadkowie potwierdzają, że uderzyli oni samochodem w dzikie zwierzę. Potwierdzają to również oględziny auta. Jednak kobieta upiera się przy swoim. Na jaw wychodzi, że Alice Culberth leczyła się psychiatrycznie. Przez tragiczne wydarzenia, które miały miejsce trzy lata temu, trafiła do prywatnej kliniki na leczenie, gdzie zaczęli jej podawać nowy lek.
David Ross z wydziału zabójstw rusza tym tropem, chce skontaktować się z terapeutą kobiety, jednak nikt nie odpowiada na jego telefony. 
Dwa dni później, w trakcie oględzin innego wypadku, przypadkowy chłopak odnajduje zwłoki kobiety. Sprawa Alice nabiera rozpędu kiedy detektywi odkrywają związek między młodą dziewczyną, a Alcie. Na śledztwo pada nowe światło.
Czy detektyw Ross odkryję prawdę, która im głębiej kopana staję się coraz bardziej skomplikowana.


,,Bo po co przesuwać horyzont, jeżeli może pozostać tam, gdzie jest?"



Moja opinia:
Po lekturze ,,Horyzont umysłu", stwierdziłam, że jeżeli ktoś teraz umieściłby mnie na bezludnej wyspie i kazał wybrać książki, jednego autora thrillerów byłby to Thomas Arnold. Biorę w ciemno resztę wydanych przez Niego pozycji. Wielkie wow!
Jestem pod ogromnym wrażeniem tego co się tam zadziało. Od pierwszych stron akcja, napięcie, delikatne uczucie niepokoju i te zwroty wydarzeń. Literacki miód na moje serce! 
Fakt, że książkę skończyłam parę dni temu, ona ciągle siedzi mi w głowie, a szczękę po zakończeniu zbieram do tej pory. Jak dla mnie wszystko jest w tej książce dopracowane. Fabuła tocząca się poza granicami naszego kraju, obco brzmiące imiona bohaterów, działają na ogromny plus. A detektywa Rossa uwielbiam za humor, podejście do pracy i za to co zrobił w zakończeniu.
Thomas Arnold zasługuję na większy rozgłos, jest moim czytelniczym odkryciem roku 2018. I jeśli pozostałe książki są również dobre jak ,,Horyzont umysłu" to znalazłam mojego polskiego odpowiednika Cobena. Takich autorów trzeba doceniać, bo nie tylko dobrze pisze ale jeszcze dba o kontakt z czytelnikiem. Dostałam książkę z imienną dedykacją, uważam, że takie postępowanie jest mega fajne. 
Jeśli jeszcze nie znacie twórczości autora, koniecznie nadrabiajcie zaległości.
Polecam!

Moja ocena:
9/10


Informacje o książce:
Autor:
Tytuł;

Thomas Arnold

Horyzont umysłu
Wydawnictwo: Vectra
Rok wydania:2016
Oprawa:miękka ze skrzydełkami
Liczba stron:416
Za egzemplarz książki do recenzji, dziękuję Thomasowi Arnold oraz wydawnictwu:





Miłego. 

niedziela, lipca 01, 2018

86. MIROSLAV PECH - MAINSTREAM

86. MIROSLAV PECH - MAINSTREAM
Kiedy w związek wkrada się monotonia dnia codziennego, powoli stajemy się obojętni wobec siebie. Narodziny dziecka, również odmieniają naszą relację. Ciągłe zmęczenie, frustracja, brak czasu dla siebie. Cała uwaga skupiona na maluchu, sprawia, że można się w tym zagubić, a kiedy do tego odczuwamy frustrację spowodowaną brakiem zawodowego rozwoju. Dokąd to może wszystko zmierzać, wszystko zależy od nas.
Macieja i Klarę ta droga zaprowadziła do domku w lesie, a tam...

Ich losy zostały opisane w książce Miroslava Pech - Mainstream.




Fabuła:
Maciej to początkujący pisarz, po wydaniu swojej pierwszej powieści cierpi na brak weny. Pracuje  w redakcji. Klara to jego żona. Mają dwumiesięczną córeczkę Sarę. Między małżonkami pojawia się kryzys. Czarę goryczy przelewa dziwny e-mail do Macieja, przez którego odkrywa mroczną tajemnicę swojej żony. Młodzi wybierają się na krótkie wakacje, które mają na nowo rozbudzić uśpioną miłość. 
Jednak na ich drodze staje tragiczna przeszłość Klary. 




Moja opinia:

Pierwsze przed czym chcę Was ostrzec, jest to, że opisywana przeze mnie, książka jest dla dojrzałych odbiorców. Ze względu na drastyczne opisy, pełne brutalności, złości mogą wywołać nie porządne odczucia. Pod przykrywką rozpadu życia rodzinnego, ukrywa się mroczna i pełna dramatyzmu historia Klary i Macieja. Opisy seksu, który był po prostu ohydny i nieludzki wywołał we mnie niesmak. Autor totalnie pojechał po bandzie. Jeszcze większe obrzydzenie wzbudziła we mnie pewna scena, o której nie chce pisać ale na samo jej przywołanie w mojej głowie, czuję wiercenie w brzuchu. 
Podobno ,,Mainstream" jest z gatunku horrorem, szczerze nie bałam się, ani razu. Nie przebierałam nogami z napięcia. Nie chowałam się pod kołdrą ze strachu. Nie wiem, może jestem już znieczulona ilością książek, które ostatnim czasem czytałam. Ale bardzo ruszyły mnie powyżej wspomniane opisy.
Jednak trzeba na jedno zwrócić uwagę, autor ukazuje nam w jaki sposób potrafimy pogubić się w swoim życiu. Jak łatwo stracić to co, budowaliśmy latami. Jak nasza mroczna przeszłość może nas zniszczyć z dnia na dzień. 
,,Mainstream" to opowieść o tym jak ukrywane demony przeszłości mogą zaważyć na naszej przyszłości, zmieniając ją w istną klęskę.
Książkę czyta się dość szybko, a jej objętość wynosi 182 strony. Myślę, że to wystarczające, bo nie wiem jakbym zniosła więcej takich opisów. Chyba  bym w końcu wymiękła.

Moja ocena:
6/10


Informacje o książce:
Autor:
Tytuł:

Miroslav Pech

Mainstream
Wydawnictwo: Stara Szkoła
Rok wydania:2018
Oprawa:miękka
Liczba stron:182

Za egzemplarz książki do recenzji, dziękuję  wydawnictwu:







Miłego. 

środa, czerwca 27, 2018

85. [PRZEDPREMIEROWO] AGATA CZYKIERDA-GRABOWSKA -ADAM

85. [PRZEDPREMIEROWO] AGATA CZYKIERDA-GRABOWSKA -ADAM
Każdy z nas pragnie miłości. Od najmłodszych lat, potrzebujemy czułości i uwagi od najbliższych osób. Bez okazywania uczuć, schniemy niczym kwiaty bez wody. Jednak skoro mamy dobro i cudowną piękną miłość do drugiego człowieka, jest też druga strona, mroczna i bolesna. 
Nic nie boli tak bardzo jak, cierpienie zadawane przez najbliższych. 
W najnowszej książce Agaty Czykierdy-Grabowskiej - Adam, dostajemy ogromną dawkę emocji, która sprawi, że wasze serce zostanie wystawione na próbę.


PREMIERA JUŻ 18 LIPCA!


Fabuła:
Adam trafił do tymczasowego domu opieki. Nie zaznał w swoim życiu za wiele szczęścia. Po tragicznym dzieciństwie i śmierci matki, został zupełnie sam. W nowym miejscu, poznaje dziewczynę o intensywnie zielonych i przenikliwych oczach. Ona także, ukrywa wielki ból przed światem, pragnie miłości, uwagi i akceptacji. Adam nie spodziewał się, że między nimi pojawi się głębokie uczucie, odmieniające ich życie. Miłość, która uratuje ich na tysiąc różnych sposobów.



,,Uważam, że nie ma nic piękniejszego niż spędzenie życia z jedną i tą samą osobą i zostanie  z nią na zawsze w jednej, powtarzającej się chwili."



Moja opinia:
Myślałam, że będzie to kolejna opowieść o miłości, nie spodziewałam się, że będzie ona tak bolesna... Czekałam dość długo, aż moje serce zostanie kompletnie roztrzaskane na kawałki. Jeden fragment sprawił, że łzy same poleciały i nie chcą przestać. Na nic dziś tak nie czekam jak na powrót męża i ukrycia się w jego ramionach. W gonitwie życia codziennego, zapominamy o tym co najważniejsze, gubimy się i ranimy nawzajem. Takie historie działają jak zimny prysznic. Budzi Cię z egoistycznego letargu i zaczynasz dostrzegać więcej. 
Obiecałam sobie, że więcej nie napiszę o książce, świeżo po jej zakończeniu. Odczekam, przemyślę. Jednak nie mogłam się powstrzymać. Po lekturze ,,Adama" jestem w emocjonalnej rozsypce. Pani Agata tym razem, mnie nie oszczędziła. Do końca grała na moich uczuciach. 
Po takie książki uwielbiam sięgać. Po ciężkim dniu pracy, pozwalają zapomnieć o całym świecie.
,,Adam" to historia o bólu, braku akceptacji, ogromnego pragnienia miłości i szczęścia. Serce czytelnika jest wystawione na wielką próbę. Moje zbieram teraz w całość. Jestem oczarowana, zakochana, zbulwersowana, wściekła. ,,Adam" był istnym emocjonalnym tornadem. Jak dla mnie najlepsza książka autorki! Końcowa część mnie zaskoczyła. 
Nie jest to banalny romans o dwójce nastolatków. Mamy tutaj bohaterów, którzy pokaleczeni przez życie, są spragnieni miłości i czułości. Dodane elementy mrocznej tajemnicy Adama oraz kryminalnego wątku sprawiają, że zatracasz się w tej historii doszczętnie. Dodatkowo nie znamy imienia głównej bohaterki, więc każdy z nas może w jej historii znaleźć dla siebie. Utożsamić się z nią.
Teraz piszę wszystko co dyktuje moje rozszalałe serce. Czekałam na taką książkę, czekałam, aż sprawi, że wyryję rysę na mojej duszy. ,,Adam" dostarczył mi niesamowitych emocji, łez i wzruszeń. Więcej takich powieści, proszę!
Mamy tu nie tylko piękną okładkę ale i historię naładowaną przeróżnymi, autentycznymi uczuciami.
Polecam!


,,Skąd mogli wiedzieć, że uratuje mnie na tysiąc różnych sposobów? Nikt tego nie wiedział."

Moja ocena:
9/10


Informacje o książce:
Autor:
Tytuł:

Agata Czykierda-Grabowska

Adam
Data ukazania: 2018.07.18
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania:2018
Oprawa:miękka
Liczba stron:448

Za egzemplarz książki do recenzji, dziękuję  wydawnictwu:





Miłego. 

wtorek, czerwca 26, 2018

84. PETER ROBINSON - SKRAWEK MEGO SERCA

84. PETER ROBINSON - SKRAWEK MEGO SERCA
Muzyka od zawsze jest moim lekiem na chandrę, czy gorszy dzień. Towarzyszy mi w czasie samotnej jazdy samochodem, w trakcie rowerowego treningu. Kiedyś zasypiałam tylko przy muzyce. Nawet teraz pisząc dla Was ten post, mam słuchawki w uszach, gdzie rozbrzmiewają ulubione piosenki. 
Dlaczego dziś zaczynam od tego, ponieważ muzyka jest ważnym wątkiem w książce ,,Skrawek mego serca" autorstwa Petera Robinson.






Fabuła:
Inspektor Banks rozpoczyna śledztwo w sprawie brutalnie zamordowanego dziennikarza, który był w trakcie tworzenia artykułu dla ,,MOJO"  na temat kariery zespołu rockowego Mad Hatters. Im więcej rzeczy wychodzi na światło dzienne, nic już nie jest takie jakie się wydaje. 
Co wspólnego ma ze sobą morderstwo dziennikarza, który był na tropie mrocznej przeszłości znanego zespołu z zabójstwem z przed trzydziestu lat?
W roku 1969 w Wielkiej Brytanii panowała moda na rock'n'roll, narkotyki rządziły umysłami wielu młodych, miłujących miłość hipisów. Po jednym z rockowych festiwali, policja odkrywa zwłoki młodej dziewczyny w śpiworze. Stanley Chadwick musi nie tylko zmierzyć się z tajemniczym morderstwem ale także z niechęcią do subkultury, której nie znosi. Co zrobi kiedy się dowie, że jego córka ma wiele do powodzenia na temat kontrowersyjnego zespołu Mad Hatters?
Wspólny mianownik obu historii daje ciekawe rozwiązanie jakie funduję nam Peter Robinson.


,,Ktoś zaszedł ją tyłu i wbił nóż tak mocno, że odciął skrawek serca."



Moja opinia:
Festiwal muzyczny kojarzy się ze świetną zabawą, dobrą, ulubioną muzyką, niesamowitymi ludźmi oraz możliwością spotkania zespołu, na którego punkcie ma się totalnego bzika. Jednak cała atmosfera siada kiedy, w śpiworze odnaleziono zwłoki młodej dziewczyny. 
Wielowątkowy kryminał, trzymający w napięciu, zaskakujący z każdymi pojawiającymi się nowymi faktami.
Peter Robinson z dużą precyzją, zadbał o szczegóły. Dostałam do rąk, książkę dopracowaną pod każdym względem. Przemyślaną i oddającą klimat lat 70. Kompletnie mi nieznany ale dzięki autorowi został mi on przybliżony. Wyjątkowość tej książki? Krew nie przelewa się ze stron. Przedstawiona historia uderza czytelnika swoją realnością. Równie mogłoby to się za chwilę wydarzyć w prawdziwym świecie. 
Czytając kryminał Robinsona, masz ochotę odpalić ulubioną muzykę i delektować się kawałkiem dobrej książki. Co czyniłam za każdym razem. Akcja książki toczy się dwutorowo. Mamy prowadzone śledztwo w 1969 roku przez inspektora Chadwicka. A za chwilę jesteśmy  w 2005 i podążamy za Banksem oraz Annie. Autor w ciekawy sposób połączył zabójstwo  młodej dziewczyny z przed 35 lat z teraźniejszym morderstwem dziennikarza. Ciągłe czasowe przeskoki mi nie przeszkadzały, wręcz sprawiły, że ciekawość rosła z każdym kończącym się rozdziałem.
Czasami miałam przesyt informacji ale krótka pauza i wszystko się układało w głowie, niczym linia melodyczna.  
Jest to kolejny autor, którego wszystkie  książki chciałabym mieć na swojej półce. ,,Skrawek mego serca" należy do serii  o  inspektorze Alanie Banks. Zdążyłam już zauważyć, że jest to seria dość spora. Jednak nie przeszkadzało mi to w czytaniu. Moje pierwsze i na pewno nie ostatnie spotkanie z autorem, zaliczam do bardzo udanych.
,,Skrawek mego serca" to wielowątkowa historia z muzycznym wątkiem w tle, która sprawi, że do ostatniej strony będziesz wątpić w to co myślisz. Zostawi się z myślowym klinem, który na długo będzie w Twojej głowie.
Polecam!
Moja ocena:
8/10


Informacje o książce:
Autor:
Tytuł:

Peter Robinson

Skrawek mego serca
Wydawnictwo: Sonia Draga
Rok wydania:2018
Oprawa:miękka
Liczba stron:424

Za egzemplarz książki do recenzji, dziękuję  wydawnictwu:












Miłego. 

poniedziałek, czerwca 25, 2018

83. JANINA LESIAK - JA, BONA

83. JANINA LESIAK - JA, BONA
Hej, czy znajdę tutaj miłośników historii? W szkole mój jeden z ulubionych przedmiotów. Zawsze uczyłam się z wielką przyjemnością. Poza tym mam bardzo dobrą pamięć. Długo się nie zastanawiałam, kiedy od wydawnictwa MG otrzymałam propozycję recenzji książki ,,Ja, Bona" autorstwa Janiny Lesiak
Dynastie Jagiellonów i Piastów są dla najbardziej fascynującymi w dziejach naszego kraju.
I mimo, że to mężczyźni odgrywali najważniejszą rolę w Państwie, ich żony były ich wizytówką. Jaka była jedna z nich, Bona Sforza d’Aragona ? Niezwykła, pełna sprzeczności kobieta, która pragnęła władzy i akceptacji.





,,-Oceńcie mnie sprawiedliwie, tylko o to proszę. Ja - Bona!"



Fabuła:
Janina Lesiak, stworzyła biografię niesamowicie mądrej, przebiegłej i wyróżniającej się kobiety jaką była Bona. Żona króla Zygmunta Starego i matka Zygmunta Augsta - ostatniego z dynastii Jagiellonów. Nie można ją wpisać w jej ramy czasowe, ponieważ swoim podejściem przerasta  lata, w których żyła. Jest nieokiełznana i nie można przypisać jej do jednego typu kobiety. Wyjątkowa, triumfuje ale i ponosi klęskę. Jej najważniejsze pragnieniem było osiągnięcie wszystkiego, co służy państwu i dynastii.
,,Taka byłam - mówi - posłuchajcie, może uda się wam uniknąć moich błędów."

,,-Piękno jest sensem wszystkiego. Szkoda, że tak szybko ucieka, pozwalając ledwie się dotknąć i oglądać jak światło błyskawicy! Ale lepiej żałować, że było tak krótko, niż płakać, gdy go wcale nie było."



Moja opinia:
Pewnie ktoś pomyśli, co może być ciekawego w takim typie książki? Jak wam powiem, że czyta się ją tak dobrze, jak nie jedną obyczajówkę to trochę was przekonam? Autorka przedstawia bardzo interesujące fakty z życia królowej Bony. Nietuzinkowa postać zapisana na kartach historii naszego Państwa. 
Pani Janina nie skupia się wyłącznie na polityce. Pokazuję prawdziwe życie i zasady panujące na królewskim dworze. Wyobraźcie sobie, że każą Wam wyjść za osobę, której nie znacie? Dla mnie nie do ogarnięcia, ale wtedy tak było. Bona nigdy nie kochała Zygmunta Starego ale szanowała go i liczyła się z nim. Robiła wszystko dla dobra dynastii. Kochać nie potrafiła, bo uczucia schodziły na dalszy plan, kiedy w grę wchodzi posiadanie korony  i władzy. 
Bona jest dla mnie postacią pełną sprzeczności. Nie potrafię jej jednoznacznie ocenić, czy była dobra, czy zła. Ktoś zarzuci jej, że nie kochała swoich dzieci po równo. Niestety musiała skupić całą swoją uwagę na jedynym synu, ponieważ  to on był następcą. Tylko niestety przedobrzyła i to się na niej zemściło. 
Koniec Bony, a zarazem jej klęska była przykra. Ktoś powie, że sobie zasłużyła. Ja uważam, że była ona niezwykła, intrygująca ale i surowa.
,,Ja, Bona" to ciekawa wyprawa do początku XVI wieku. Autorka biografii, w ciekawy i zrozumiały sposób przekazała historię królowej Bony. Książkę, czyta się naprawdę przyjemnie. Jeśli ktoś tak jak ja interesuję się historią będzie zadowolony. 
To 210 stron dobrej, prawdziwej historii.


,,Kobieta zadowolona niewiele wymaga; to te nieukontentowane i narzekające działają jak zaczyn, bez nich nic się nie wydarzy!"

Moja ocena:
7/10


Informacje o książce:
Autor:
Tytuł:

Janina Lesiak

Ja, Bona
Wydawnictwo: Wydawnictwo MG
Rok wydania:2018
Oprawa:twarda
Liczba stron:210

Za egzemplarz książki do recenzji, dziękuję  wydawnictwu:








Miłego. 
Copyright © 2016 Czytam, więc jestem , Blogger